Czego nie lubimy w naszym obecnym lokum? To ważne pytanie. Nie chcielibyśmy przecież powtórzyć drugi raz tych samych błędów. Oto więc lista najbardziej wrednych usterek:
- Łazienka w ciemnych barwach, wyłożona glazurą pod sam sufit.
- Listwy przypodłogowe wciąż odpadające, bo mocowane na klej.
- Przesuwne drzwi ściennych szaf, które bezustannie coś przyszczypują.
- Niepraktycznie głębokie szafki kuchenne, w których przedmioty składowane są metodą first in-last out
- Udające sosnę panele podłogowe i udające buk laminaty szaf.
- Brak miejsca na składowanie jakże przydatnych sprzętów (wspinaczkowych, rowerowych, nurkowych, narciarskich, rolkowych)
- Kompletnie nieskuteczny okap, przez który przestaliśmy przyrządzać potrawy z czosnkiem i cebulą.
- Dwu- a nawet trzyrzędowy regał na książki, na którym żadnej książki nie można znaleźć już w pół minuty po jej odłożeniu „na miejsce”.
- Dające zbyt mało światła abażury.
A co lubimy?
- Dziurę łączącą kuchnię z dużym pokojem.
- Żółty kolor w kuchni.
- Żółtą ścianę w dużym pokoju.
- Ciągle jeszcze niezabudowany widok na zapuszczony sad.
- Obrazy na przeciwko naszego łóżna namalowane przez pradziadka Son.
