A może wykorzystamy do dekoracji nasze własne zdjęcia? Mamy ich wielkie mnóstwo, niektóre naprawdę piękne.
Tylko w jakiej postaci? Opcji jest wiele. Fotografie można nadrukować praktycznie na wszystko. Peruwiańskie lamy na szafkach kuchennych? Singapurskie Chinatown na drzwiach do pracowni? Nadbużańskie łęgi w banalnych antyramach? Estońskie maki na ścianie w sypialni? Karaibskie rybki na desce klozetowej?
Lepiej będzie jeśli pozostaniemy przy slajdowiskach.
