



Do realizacji śmiałego planu wytypowaliśmy trzy ściany: długą scianę w przedpokoju i salonie, ścianę u wezgłowia w sypialni i krótką ściankę w kuchni. Wszystkie zostały odkute. To znaczy skuto z nich tynk. Pozostały ściany saut??.
– No i co dalej? – tępo wpatrywaliśmy się w łysawy beton.
Nie mamił oczu urodą perfekcyjnych betonów z zagranicznych pism wnętrzarskich. Nie ukrywał swojej proweniencji. Był szczery aż do bólu. Tkwiły w nim stare puszki elektryczne, bąble powietrza, na prędce zaszpachlowane usterki i niedoróbki. Ślady minionej młodości. Był mocno poharatany – najwyraźniej skuwający tynk nie do końca rozumiał celu tego zadania. Najgorsze wydawały się jednak miejsca styku prefabrykatów. Cementowe wypełnienie wypadało przy każdej próbie podrapania paznokciem. Betonowy pył unosił się w powietrzu.
– Co dalej? Jak usunąć bruzdy po skuwaniu? Szlifować? Szczotkować? Czy wydłubać stary cement i zastąpić nowym? Jak sprawić, żeby nie brudził? Pomalować? – trapiła się Son.
– Mi się podoba – beztrosko obwieścił Krz.
czyli o zaletach wielkiej płyty cudzymi oczami
Jak rozprowadzić instalacje elektryczną po naszych surowo-betonowych ścianach? Instalacje natynkowe (znane wszystkim chociażby z drewnianych domków działkowych) mają swój urok, trzaba tylko poprowadzić je ze szczególną dbałością. Bardziej wymagającym estetom zapewne spodobają się produkty natynkowe Gigambrelli. Kto wie, może my też sobie takie gniazdko strzelimy? Albo i dwa? 
– A na ścianach będziemy mieć Kononowicza! – przechwala się wszem i wobec Krz.
Nie, Kononowicz nie jest jeszcze-nie-tak-znanym współczesnym polskim artystą. To kandydat na prezydenta Białegostoku w listopadzie 2006. Wsławił się radykalnym programem wyborczym („żeby nie było bandyctwa, żeby nie było złodziejstwa, żeby nie było niczego”!).
W jakim sensie planujemy mieć go na ścianach? W jakiej postaci? To proste – na ścianach planujemy nie mieć NIC. A dokładniej planujemy obedrzeć wielką płytę do żywej skóry. Widzieliśmy takie w mieszkaniu zaprojektowanym przez Medusa i bardzo nam się podoba.
Precz z tynkiem! Precz z gładziami! Niech żyje szczerość materiału!
Niezmiernie ciekawi nas przy tym, co kryje się w szparach, pomiędzy prefabrykatami. Brudne szmaty? Stare gazety? A może list-przesłanie ukryty przez dowcipnych budowniczych przed 30 laty?