wielki remont w wielkiej płycie

23 November 2012

Egzekucja (epopei okiennej część 3)

Filed under: papiery,remont — Tags: , , — son @

W celu przedwczesnej egzekucji zatrudniliśmy tyleż sympatycznego co skutecznego kierbuda (kierownika budowy) oraz nawiązaliśmy kontakt z profesjonalistami od cięcia betonu. Tu czekała nas kolejna niespodzianka. Zawezwany fachowiec zmarszczył czoło i oznajmił, że “szef wycenił prace 4-krotnie zaniżając właściwą kwotę”. Dla podkreślenia rzetelności swoich wyliczeń wyrysował je flamasterm na ścianie. Targu dobiliśmy bardziej niż po krakowsku. Czy to koniec problemów? Skądże znowu. Piły diamentowe potrzebują trójfazowego prądu. “Siła? Nie ma problemu – jest w drugiej i szóstej klatce” – usłyszeliśmy w spółdzielni kilka tygodni wcześniej . “Siła? Proszę napisać podanie” – usłyszeliśmy w dniu rozpoczęcia robót. Kryzys został zaogniony przez niewybaczalny czyn – posługiwanie się przez ekipy budowlane przepustkami parkingowymi w niewłaściwym kolorze. “Siła? A napisali państwo podanie? Do mnie nie dotarło” – usłyszeliśmy kategorycznie dnia następnego. Tak więc, gdy rada nadzorcza zbierała się, by radzić nad “siłą”, fachowcy wiercili narożniki otworów. Problemy w spółdzielni mnożyły się zaś z oszałamiającą prędkością. Problemem stało się wszystko. Papa na dachu – może popękać od niechlujnych robotniczych buciorów. “Siła” – wymaga pozostawiania otwartych drzwi do klatki schodowej (na cały dzień!). Okładzina elewacji ze styrobloków – mogą poodpadać. Podziały okien – rzekomo nieuzgodnione. Powiększenie łazienki, której część znalazła się nad salonem sąsiadów. Brak opisu technologii zabezpieczenia dachu. Wyliczenia konstrukcyjne uzasadniające brak dodatkowych nadproży. Podejrzanie rozległe uprawnienia pani konstruktor. Ubezpieczenie OC firmy budowlanej (która wcześniej cięła i stadion narodowy, i stacje metra).

rozstrzelali ścianę

Z braku siły dla piły (epopei okiennej część 4)

Filed under: papiery,remont — Tags: , , — son @

Tymczasem prace budowlane trwały nadal. Z braku “siły” dla piły panowie zdecydowali się wykuć otwory wiercąc raz przy razie.

raz przy razie

Ekipa remontowa wynosiła gruz do kontenera (ponad 3 tony!) gruz

…i starała się utrzymać klatkę schodową w czystości (zadanie dodatkowo utrudnione poprzez odcięcie wody dla całego budynku – awaria czy też dodatkowy afront ze strony spółdzielni?).

Ekipa montażystów wstawiała okna w świeżo wywiercone otwory.

nasz nowy balkon

I już po trzech dniach totalnego armagedonu

armageddon

- udało się.

udało się!

Musimy przyznać – nasi sąsiedzi wykazali się ponadprzeciętną cierpliwością. Zasłużyli na nagrodę. Póki co z wytęsknionych okien spoglądają na nas wywiewki kanalizacyjne sąsiadów. W oddali migoczą światełka blokowisk.

5 October 2012

Sagi o grzejnikach ciąg dalszy

Filed under: materiały — Tags: , , , — son @

Odpowiedź ze spółdzielni nadeszła po kilku dniach, za pośrednictwem faksu.
Grzejniki miały byś stalowe, płytowe (a myśmy wybrali takie z żeberkami). Najlepiej kupione w sklepie przy ul. Janowskiego 50 (jasne). Zabrania się montowania zaworów odcinających na gałązkach powrotnych (pan w sklepie z kaloryferami zdziwił się niepomiernie). Za wszystkie szkody ponosimy całkowitą odpowiedzialność (a kto jak nie my?).
Poniżej znajdowała się tabela mocy dla każdego z grzejników. Zmiana układu ścian działowych w mieszkaniu spółdzielni jakby umknęła. Będąca wcześniej salonem sypialnia ogrzewana miała być zgodnie z tabelą dwoma kaloryferami o mocy 1780 i 1240 Wat. Może bym i uległa, ale wychodziło to koszmarnie drogo.
Przyszło nam zastosować taktykę naszego bohatera narodowego, pana Drzymały. A może raczej taktykę strusia? Albo osła?
W każdym razie grzejniki będą żeberkowe i o mocy zgodnej z zapotrzebowaniem.

grzejnik-tesi.jpg

28 September 2012

Zwycięstwo!

Filed under: papiery — Tags: , — son @

Trudno w uwierzyć, ale jednak się udało. Spółdzielnia udzieliła nam zgody na wykucie dziur w ścianie! Teraz pozostaje nam tylko czekać na zaaprobowanie projektu budowlanego przez urząd. Oby jak najszybciej!

20 September 2012

Ciepło, cieplej, gorąco!

Filed under: papiery — Tags: , , , — son @

- Proszę pani. W Spółdzielni obowiązuje forma pisemna – usłyszałam od miłego skądinąd pana. – Proszę napisać podanie.
Z wrażenia przysiadłam na krześle.
- Ale… ja… tylko… – sama nie bardzo wiedziałam, czego ja “tylko” chciałam. W każdym razie chodziło o parametry grzejników. Dotarły do mnie słuchy, że spółdzielnia nie zezwala na aluminiowe. Przed złożeniem zamówienia postanowiłam upewnić się, czy nie ma jeszcze innych ograniczeń.
- Rozumie pan, zależy mi na czasie. Na takie grzejniki czeka się kilka tygodni. – ciągle wierzyłam, że wyjdę dziś ze spółdzielni z pożądaną informacją w ręku.
- Aż kilka tygodni? Jak pani to sobie wyobraża, przecież wtedy rozpocznie się już sezon grzewczy. – pogrążył mnie miły pan. – Proszę, tu jest kartka.
Wbrew moim nadziejom kartka była czysta. To znaczy w kratkę.
- A kiedy zaczyna się sezon grzewczy? – zagadnęłam kaligrafując “podanie” na kolanie.
- Jak będzie zimno.
Miły pan miał mnie już chyba dosyć. Odczekawszy aż moje bazgroły zostaną zarejestrowane w księdze pism przychodzących opuściłam lokal spółdzielni z podwiniętym ogonem.

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty