wielki remont w wielkiej płycie

8 December 2012

Dygresje minimalistyczne

Filed under: przyplątane — Tags: — son @

Nie mogę się już doczekać przeprowadzki.
- Wreszcie pozbędziemy się zapomnianych śmieci – wzdycham tęsknie, kiedy w zakamarku szafki znajduję przeterminowane kotlety sojowe; kiedy nie mogę skompletować kolejnej pary skarpetek; kiedy z szafy wypada mi na głowę nie używane od lat prześcieradło.
Doświadczenie podpowiada jednak mi, że surowa selekcja przy przeprowadzce to sukces tylko częściowy. Rzeczy lubią nas obrastać. Jak temu zapobiec?
Stosownych porad szukałam na blogach specjalistów-minimalistów. Najpopularniejsza radą jest metoda “oko za oko, ząb za ząb” (kupując nową koszulę pozbądź się tej najmniej używanej). To sprytny sposób. Zaawansowani minimaliści posuwają się dalej zniechęcając się do zakupów techniką “dwóch na jednego” (kupując nową koszulę pozbądź się dwóch starych). Ta metoda może odnieść pożądany efekt pośród zakupowych maniaków, w naszym przypadku zaowocowałaby stagnacją garderoby po wsze czasy. Ekstremaliści każdy zakup poprzedzają tygodniowym rozmyślaniem-mantrą “czy jestem pewien, że nie mogę się bez tej rzeczy obyć”. To podejście trzeba stosować z umiarem. Mówimy to z całym przekonaniem: wiemy, co to znaczy spać przez pół roku na dmuchanym materacu (trzy razy reklamowaliśmy go w GoSporcie); miesiącami jeździć na rozpadających się rowerach (na szczęście je w końcu ukradli); przez dwa lata żyć bez samochodu (dopiero po kilku miesiącach pogodziliśmy się z koniecznością sporadycznego korzystania z taksówek). Niektóre przedmioty warte są swojego istnienia. Tego, jakie wybiegi stosują fundamentaliści minimalizmu, niestety się nie dowiemy się. W związku z postępującym upraszczaniem swojego życia przestali prowadzić bloga.
In an effort to simplify my own life, this site has been closed.
I wish you well on your continued pursuit to live with less.

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty