wielki remont w wielkiej płycie

23 November 2012

Nowe okna! Ale jakim kosztem… (epopei okiennej część 1)

Filed under: papiery — Tags: , , — son @

Są. Nasze wymarzone okna stały się dziś rzeczywistością. A bonusu w postaci panoramy roztaczającej się aż po Służew nad Dolinką wcale się nie spodziewaliśmy.

służę panoramą na Służew

Czy było warto? Dziś wiemy, że było. Ale wczoraj… wcale nie byliśmy tego tacy pewni. Nie na darmo nasz kraj ma opinię jednego z mniej sprzyjających inwestycjom budowlanym na świecie. To, że chcemy mieć okna wiedzieliśmy już w lipcu. Przeszkody nastąpiły natychmiast. Choroba mamy pani konstruktor wstrzymywała prace projektowe. Nie wypadało naciskać. Naciskaliśmy. Ponad dwa tygodnie oczekiwaliśmy na pisemną zgodę spółdzielni. Pismo wywalczył Krz w osobistym pojedynku (“Spółdzielnia nie będzie stawiała przeszkód” – mniej zakamuflowana zgoda nie mogła przejść im przez gardło). Projekt budowlany nie spodobał się w urzędzie. Dowiedziałam się o tym podczas rozmowy telefonicznej (nie muszę chyba podkreślać, że do urzędu dzwoniłam ja, a nie urząd do mnie). Wezwanie do uzupełnienia projektu znalazłam w skrzynce następnego dnia. Czyli w trzy tygodnie po wystawieniu go przez panią inspektor. Zastrzeżenia merytoryczne były dwa. Brak potwierdzenia przez RWE Stoen możliwości dostarczenia mocy odpowiedniej do zasilania płyty indukcyjnej. Oraz brak projektu wentylacji mieszkania, ze wskazaniem na konkretny paragraf rozporządzenia. Tu okazało się, że urzędniczka oraz pani projektant interpretują przepis odmiennie. Z tym, że interpretacja przepisów budowlanych w zakresie zadań urzędnika nie leży. Cóż było jednak począć, projekt został zmodyfikowany przez zgrzytającą zębami panią projektant (zakres zmian zasługuje na osobną notatkę). Zdobycie w ciągu 7 dni zaświadczenia od RWE Stoen wydawało się nie wchodzić w grę. Myśli o zawieszeniu ubiegania się o pozwolenie na budowę nawet nie braliśmy pod uwagę. Zmieniliśmy więc projekt, przywracając kuchenkę gazową w miejsce indukcyjnej. Poprawiony projekt dostarczyliśmy do urzędu w rekordowym terminie jednego dnia roboczego (pani projektant zgodziła się zająć sprawą w weekend). Czy przyspieszyło to tempo przygotowania pozytywnej decyzji? Skądże znowu.

Prawo równe i równiejsze (epopei okiennej część 2)

Filed under: papiery — Tags: , , — son @

Pomimo ewidentnie dobrej woli pani inspektor decyzję o pozwoleniu na budowę odebraliśmy ostatniego dozwolonego prawem – 65-ego – dnia ubiegania się o nią. W jaki sposób dowiedzieliśmy się o niej? Oczywiście dzwoniąc i nie dając się zbić z pantałyku. Uzyskana decyzja była nieprawomocna – jak głosiło wytłuszczone pouczenie. Prawdziwym pozwoleniem na budowę stanie się dopiero w 14 dni po pokwitowaniu jej otrzymania przez wszystkie ze stron. Stroną w postępowaniu jest spółdzielnia – właścicielka ścian zewnętrznych budynku. Zgadnijcie kiedy decyzja została do spółdzielni dostarczona przez listonosza? Nie zgadniecie. Już w 19 dni po wystawieniu jej przez panią inspektor. Już w 12 dni po otrzymaniu jej przeze mnie. A myśleliśmy, że to PKO BP jest ostatnią ostoją PRL-u. Po uprawomocnieniu się decyzji trzeba odczekać jeszcze tydzień (konieczne jest zgłoszenie teminu rozpoczęcia robót z 7-dniowym wyprzedzeniem). Jak myślicie, kiedy możliwe byłoby rozpoczęcie prac budowlanych? Teoretycznie – już w połowie grudnia. Praktycznie – ze względu na pogodę – pewnie na wiosnę. I tak, jak wielu innych prywatnych inwestorów, postanowiliśmy rozpocząć roboty nie czekając na stosowne papiery.

szara dziura

Epopei okiennej część 5 (i – miejmy nadzieję – ostatnia)

Filed under: papiery — Tags: , , — son @

Tego samego wieczoru otrzymaliśmy pismo od spółdzielni. Wzywano nas to NATYCHMIASTOWEGO wstrzymania prac budowlanych.

3 August 2012

Zmiany strategiczne

Filed under: mieszkanie — Tags: , , , — son @

Tak wygląda nasze M6 przed remontem:

inwentaryzacja

Nie odpowiada nam odseparowana od pokoju dziennego kuchnia. Za niekorzystne uważamy także usytuowanie pokoju dziennego od strony wschodniej (planujemy przebywać w nim raczej wieczorami). Dlatego połączymy kuchnię i sypialnię, tworząc przestronną strefę dzienno-towarzyską. Sypialnię urządzimy zaś w obecnym salonie. Połączymy łazienkę z wc (to wcale niemałe przedsięwzięcie: kabiny sanitarne przyjeżdżały na budowę w postaci betonowego prefabrykatu), a na przeciwko zorganizujemy pokaźną garderobę. Z mniejszymi pokojami niewiele do się zrobić, o lokalizacji ścianki działowej między nimi decyduje okno.

projekt

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty