Tag: książki

  • Ciężki los czytacza

    Książki pakowaliśmy w minorowych nastrojach. Nie chciały się zmieścić do pudeł. Były ciężkie, były zakurzone i – co gnębiło nas najbardziej – było ich bardzo, bardzo dużo. Kartonów ubywało, a regał wciąż był pełen.
    – Czy wiesz, że to co trzymasz w ręku to dawka książek, którą czyta rocznie polska elita? Jedenaście procent Polaków czyta powyżej 6 książek rocznie. – oznajmił kwaśno Krz.
    Z wrażenia o mało nie spadłam z drabiny. Naszych książek starczyłoby nam na całe tysiąclecie!
    Tu przytoczę anegdotkę cudzą (bo ładna):
    – Kiedy przeczytał pan ostatnio książkę? – zapytała teleankieterka.
    – Ale że jak to: kiedy przeczytałem? – odparł znajomy znajomych królika.
    – No, czy pamięta pan, kiedy przeczytał pan ostatnio książkę? – ankieterka zaczęła mówić wolniej i dobitniej.
    – Znaczy, pyta pani, kiedy skończyłem czytać ostatnią książkę? – upewnił się znajomy.
    – Właśnie o to pytam.- teleankieterka ucieszyła się z nawiązanego porozumienia.
    – No to wczoraj jedną skończyłem. – poinformował znajomy. – A dzisiaj też planuję jedną skończyć, oczywiście pod warunkiem, że nie będzie mi pani długo zawracać głowy.
    – Rozumiem, zapisuję. A kiedy był pan ostatnio w teatrze? Mamy takie kategorie: “nigdy nie byłem”, “nie pamiętam”, “w ciągu ostatnich trzech lat”…
    – Wczoraj byłem w teatrze. I przedwczoraj. – przerwał znajomy, który chyba rzeczywiście chciał wrócić do lektury.
    – Notuję… To jeszcze jedno pytanie: kiedy był pan ostatnio w operze? – ankieterka była już wyraźnie speszona.
    – No i wreszcie udało się pani mnie złapać. Gratuluję. Wstyd przyznać, ale w operze nie byłem już od tygodnia.
    Znajomy znajomych królika jest z zawodu krytykiem teatralnym.
    A nasze góry książek? Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu bez problemu zmieściły się na zaprojektowanych półkach.
    – Rozpakowywałem kolejne kartony, a te półki po prostu pożerały książki – opowiadał zafrapowany zjawiskiem Krz.
     

  • Półkopeja

    Nigdy bym nie podejrzewała, że zaprojektowanie dwóch regałów może zająć tyle czasu. To miały być takie zwykłe proste półki na książki. Naszkicować kilka kresek i gotowe. No może jeszcze parę dodatkowych kwestii…
    Jak zmieścić na półce głośniki, które głębokością znacznie przekraczają wymiary książek (a nawet albumów)? Z czego mają być zrobione półki? Z białego laminatu – jak meble wbudowane? Z drewna dębowego – jak blaty w kuchni? A może ze sklejki laminowanej – ma taką fajną sklejkową krawędź… No i jak zamocować półki do (krzywej) ściany? I dlaczego dostępne w sprzedaży wsporniki są takie brzydkie?
    W kilkadziesiąt stron internetowych, paręnaście maili i trzy wizyty w marketach budowlanych później półki zostały zaprojektowane.