Tag: dekoracje

  • Od czegoś trzeba zacząć

    Pierwszego zakupu do naszego nowego mieszkania dokonaliśmy w dwa tygodnie po podpisaniu umowy przedwstępnej. Na pchlim targu w małym estońskim miasteczku zoczyliśmy prehistoryczną radziecką maskę do nurkowania. Po chwili dumnie obnosiłam trofeum, zaś Krz wyglądał na lekko zatrwożonego.
    – Myślałem, że będziemy się starali nie zagracić tego mieszkania – wyznał poniewczasie.
    Chyba miał rację. Ale od czegoś trzeba zacząć. A przecież pierwsza zapisana kartka przyszłego bestsellera zwykle ląduje w koszu na śmieci.

  • Osiołkowi w żłobie dano

    A może wykorzystamy do dekoracji nasze własne zdjęcia? Mamy ich wielkie mnóstwo, niektóre naprawdę piękne.

    barreal

    Tylko w jakiej postaci? Opcji jest wiele. Fotografie można nadrukować praktycznie na wszystko. Peruwiańskie lamy na szafkach kuchennych? Singapurskie Chinatown na drzwiach do pracowni? Nadbużańskie łęgi w banalnych antyramach? Estońskie maki na ścianie w sypialni? Karaibskie rybki na desce klozetowej?

    Lepiej będzie jeśli pozostaniemy przy slajdowiskach.