Tag: bartycka

  • Fair play?

    – Czy postępuję etycznie? – zastanawiałam się po kilkugodzinnym seansie zadawania podstępnych pytań sprzedawcom z Bartyckiej. – Czy to uczciwe, że posługując się ich profesjonalną wiedzą wybieram najlepsze rozwiązania, grzecznie dziękuję, a potem robię zakupy w sklepie internetowym? W sklepie, gdzie towar tańszy jest o 1/4?

  • Sprzedaż katalogowa

    Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć, gdzie w Warszawie – tu jak zwykle zawieszam głos usilnie przypominając sobie, do kogo właśnie dzwonię – mogę obejrzeć Państwa kabiny prysznicowe.
    – Oh, to zależy od tego, o jaką kabinę Pani chodzi – odpowiada jak zwykle mój rozmówca. – Półokrągłą kabinę Scandi mamy w salonie na Bartyckiej, drzwi do kabiny Escape obejrzy Pani w Alejach Jerozolimskich, prostokątna kabina walk-in jest na Targówku…
    Zająta notowaniem nie odpowiadam.
    – Wie Pani, nie ma możliwości, żeby zgromadzić wszystko w jednym miejscu – sprzedawca siódmym zmysłem wyczuwa, co o tym wszystkim myślę.
    Skąd wynika ta “niemożność”? – zastanawiam się przebiegając w strugach przedlistopadowego deszczu od jednego bartyckiego pawilonu do drugiego. Czy każdy “salon łazienek” musi prowadzić działalność tak złożoną, jak ten, którego asortyment właśnie przeglądam? Jest tu wszystko – ceramika, baterie, akcesoria. Rozpiętość cenowa – dziesięciokrotna. Producentów – kilkudziesięciu. No i rzeczywiście, w takich okolicznościach ewidentny jest ów “brak możliwości” umieszczenia choćby trzech typów kabin od jednego producenta. Dostępne są za to całe stosy katalogów, w których wszystkie produkty możemy obejrzeć na kolorowych zdjęciach – prawie tak wyraźnie, jak w domu na ekranie własnego komputera.

  • Bartycka – wizyta nr 2

    – Chyba prościej byłoby zaprojektować coś z rzeczy znalezionych na śmietniku – pomyślałam z goryczą. – A już na pewno ciekawiej.
    Druga wizyta na Bartyckiej ostudziła mój entuzjazm. Identyczne brzydactwa w identycznych szpetnych pawilonach. Sprzedawcy rozwiali moją wizję jasnego drewna w łazience, nie znalazłam jaskrawoniebieskich kafelków. Na pocieszenie, tuż przed zamknięciem sklepu, znalazłam lampę do jadalni: biało-żółta Anke firmy Lucente

    lampa do jadalni: biało-żółta Anke firmy Lucente

  • Kolekcja jesień-zima

    – A czy jest może podobny wzorek, ale z zółtym zamiast czarnego? – zapytałam nieśmiało sprzedawczynię nr 7.
    – Ależ proszę pani – obruszyła się sprzedawczyni – przecież obecnie modne są posadzki czarno białe!
    Pogawędka o najnowszych trendach rozbudziła we mnie niepokój. Jak stworzyć wnętrze ponadczasowe? Coś, co nie opatrzy się po paru latach? Albo – przynajmniej – jak znaleźć się w awangardzie? Co mówią o najnowszych trendach zagraniczne żurnale? Zobaczmy…
    Wychodzi na to, że najmodniejsze w tym sezonie są wyblakłe mgliste kolory i stare drewno z kornikami w środku.

    najmodniejsze w tym sezonie: wyblakłe mgliste kolory i stare drewno z kornikami w środku.