wielki remont w wielkiej płycie

8 December 2012

Potyczki remontowe

Filed under: design,remont — Tags: — son @

- Son, ale nie będzie tak źle? – Krz spojrzał wyczekująco na Son. Przed chwilą kolejni zaprawieni w remontowych bojach znajomi współczuli nam zbliżającego się rozpoczęcia robót. – My jesteśmy do tego remontu świetnie przygotowani, prawda ?
Son odpowiedziała złowróżbnym milczeniem.
***
- Musimy gdzieś wyjechać. Jeżeli kolejny weekend spędzimy w Warszawie, to zwariujemy – poskarżyliśmy się znajomym, którzy o swoim ostatnim remoncie dawno zapomnieli.
- A co wy tam jeszcze macie do roboty? Po trzech miesiącach projektowania na pewno wszystko już macie dopięte na ostatni guzik! – zdziwili się znajomi, a Son zastanawiała się, w jaki sposób mogłaby przekonująco opisać codzienne remontowe potyczki. W końcu wpada na pomysł: opiszemy przypadkowo wybrany dzień z życia remontowicza. Wybieramy piątek 30 listopada.

Remont – Dzień z życia

Filed under: design — Tags: — son @

8:03 Ä?wierć przytomny Krz przynosi mi do łazienki telefon, który niestety w międzyczasie przestał dzwonić. Po trzeciej próbie oddzwonienia udaje się. Panowie z serwisu okien skarżą się, że przyjechali na miejsce, ale nikogo nie ma. Przepraszam ich i dzwonię to pana Tomka. Pan Tomek, który na miejscu jak najbardziej jest, obiecuje odnaleźć serwisantów i wpuścić ich do mieszkania. Zastanawiam się, czy oddzwonić jeszcze do ekipy serwisowej, czy też może chłopaki poradzą sobie sami.
8:07 Oglądam wzorniki laminatu w świetle dziennym. Co prawda decyzja, co do koloru zapadła poprzedniego wieczoru, ale światło dzienne, to światło dzienne. Wybiegam z domu.
10:03 Dzwoni pan Tomek, żeby wypytać o wykończenie glifów okna w łazience (glazura). Wymykam się ze spotkania, bo sama mam do pana Tomka kilka spraw. Omawiamy kwestię płytek podłogowych w łazience: mają aż półtora centymetra grubości i trzeba będzie przez to podnieść poziom podłogi w całym mieszkaniu. Rozmawiamy o kolorach fug – zdaniem pana Tomka białe po pół roku zrobią się szare, szczególnie te na podłodze.
11:18 Ponownie wychodzę ze spotkania i dzwonię do pana Macieja, specjalisty od parkietów. Wypytuję o klej akustyczny (“możemy dać, pani decyduje”), maty wygłuszające (“możemy dać, pani tu rządzi”) oraz przyczyny wyższości “okrętówki” nad “jodełką” (“jodełka to taki PRL-owski wzór, ale jak pani się podoba, to nie ma sprawy”). Umawiamy się na rozpoczęcie prac w przyszły poniedziałek.
11:25 Informuję pana Tomka, że “posadzkarze wchodzą za 10 dni”. Pan Tomek zgadza się, choć bez entuzjazmu. Obiecuje też kupić potrzebne płyty OSB (a może tylko chciałam go o to poprosić?). Wracam na spotkanie.
11:34 Przypominam panu Tomkowi sms-em, że miał zabrać dzisiaj glazurę z naszego garażu. “Już jadę” – odpowiada pan Tomek w trzy minuty później.
12:24 Docieram do pracy. Trudno w to uwierzyć, ale w skrzynce czekają na mnie zaledwie dwa remontowe maile. Pani Iza od szaf wnękowych szczegółowo odpowiada na wszystkie moje pytania. Pan z firmy Aqua Arte informuje mnie, jakie uchwyty pryszniców wannowych są w tej chwili “na magazynie” (bo na model wybrany przeze mnie musiałabym czekać 4 tygodnie). Szybko decyduję się na ten z okrągłą rozetką i odpisuję.
13:09 Wykorzystując przerwę obiadową dzwonię do pana z firmy Vives, u którego kupiliśmy białe płytki podłogowe i wypytuję o kolor fugi. Sprzedawca także odradza kolor biały.
13:28 Dzwoni pan Marcin z firmy Intermeble z dobrą wiadomością – szafki kuchenne są gotowe i można je zamontować nawet w najbliższy poniedziałek. Delikatnie uświadamiam pana Marcina w kwestii stanu zaawansowania robót (brakuje podłóg i gładzi na ścianach). Obiecuję rozeznać się w sytuacji; umawiamy się “na telefon”.
13:55 Zmotywowana informacją o montażu kuchni zamawiam zmywarkę. Model na szczęście od dawna jest wybrany, wystarczy wybrać sklep (sama się sobie dziwię, ale na takie decyzje nie przeznaczam więcej niż 30 sekund).
13.58. Pani Ania z firmy Barausse przesyła mi detal ościeżnicy, który czym prędzej przesyłam wykonawcy szaf ściennych (miałam przesłać go wczoraj).
14:50 Dzwoni pan ze sklepu Planeta bez Vat. Pyta dlaczego jeszcze nie potwierdziłam zakupu zmywarki (potwierdziłam, ale dopiero dwie minuty temu) i czy na pewno nie jestem zainteresowana przedłużoną gwarancją (nie jestem, bo wiem, że wytrzymałość sprzętów liczona jest w ten sposób, żeby zepsuły się w dzień po upływie gwarancji, przedłużonej, czy nie).
15:25 Dzwonię do pana z firmy Regupol sprowadzającej maty wygłuszające z Niemiec. Rozmawiałam z nim przed dwoma tygodniami, doradził mi wtedy zastosowanie kleju akustycznego Sika (“to nasza konkurencja, ale, mówię pani, ten klej na prawdę działa”) i miał poinformować o koszcie transportu mat. Niestety koszty transportu przy tak niewielkim zamówieniu okazują się absurdalnie wysokie. Niezastąpiony sprzedawca doradza mi skontaktowanie się z firmą Tilia (“to nasza konkurencja, oni sprowadzają maty z Włoch, ale mają magazyn w Łodzi, więc na pewno wyjdzie pani taniej”).
17:03 Oddzwaniam do pana Tomka. Podaję telefon do naszego “kierbuda” i wypytuję o możliwość montażu kuchni. Zdaniem pana Tomka montować można najwcześniej za dwa tygodnie.
18:01 Dzwoni pan Grzegorz z firmy Intermeble, wysłałam do niego prośbę o wycenę szafki z dwiema szufladami, ale nie podałam materiałów. Ustalamy, że szafka będzie z płyt laminowanych. Bardzo jestem ciekawa, na ile wyceni szafkę, bo firma która robi nam szafy wnękowe policzyła za bardzo słono.
18:14 Telefonuję do pana Marcina, montażysty kuchni i ze zmieszaniem tłumaczę, że ze względu na nie przewidziane okoliczności remontowe, będą musieli magazynować naszą kuchnię jeszcze przez kilka tygodni. Umawiamy się na telefon jutro, bo pan Marcin nie ma teraz przy sobie kalendarza (więc nawet nie może sobie zapisać, żeby do mnie jutro zadzwonić).
19:40 Robię przelew za uchwyty prysznicowe do wanny i pod prysznic (w międzyczasie przyszła faktura zaliczkowa) i uświadamiam sobie, że zamówiłam o jedną główkę prysznicową za mało. Piszę mail z prośbą o dodanie do zamówienie drugiej główki.
19:46 Poprawiam model szafy w sypialni z uwzględnieniem otrzymanych detali ościeżnic. Wychodzi na to, że górne pawlacze będą miały tylko 39cm wysokości. Trochę mało. Przeprojektowuję więc szafę usuwając pawlacz znad drzwi. Wysyłam szkic z prośbą o zmianę (choć jeszcze w południe potwierdziłam, że 39cm pawlacza całkiem mi odpowiada). Mam nadzieję, że jeszcze nie zdążyli wysłać projektu “na produkcję”.
19:55 Mierzę książki z regału, żeby zaplanować optymalne odstępy między półkami. Przypominam sobie, że półki mają też głębokość i mierzę jeszcze typową szerokość książek.
22:10 Postanawiam rozpocząć weekend i rozrysowanie regałów znowu odkładam na później.

18 September 2012

Dlaczego architekci mają pod górkę

Filed under: design — Tags: — son @

- Architekt ma łatwo – pomyślicie. – Zna się na tym. Dla niego zaprojektować własne mieszkanie to bułka z masłem.
***
- Co ciekawego rysujesz o tej porze? – zajrzał mi przez ramię kolega.
- Własną łazienkę – odpowiedziałam szczerze lekko tylko zmieszana. W końcu było już “po godzinach”.
- Ach – westchnął M. – To ci zazdroszczę.
- Czego?! – zdziwiłam się niepomiernie.
- Bo ja swojej jeszcze nie zacząłem rysować.
I wszystko było jasne. Poużalaliśmy się więc trochę rozumiejąc się nawzajem w pół słowa.
- My, architekci, mamy jednak trochę pod górkę – skonkludował M.
***
Rozległa wiedza na tematy pokrewne nie pozwala nam podjąć żadnej decyzji bez rozpatrzenia wszystkich jej konsekwencji. Niczym zawodowi szachiści planujemy siedem kolejnych posunięć. Bo wszystko jest ze sobą powiązane. Długość wanny wpływa na szerokość i wysokość podumywalkowego blatu. To z kolei determinuje wymiary umywalki i sposób mocowania baterii, które z drugiej strony ograniczone jest wysokością projektowanego parapetu. Tymczasem parapet…
Normalny człowiek nie zawracałby sobie głowy. Zwyczajnie kupiłby wszystkie elementy łamigłówki, a pan Zdzisio albo Henio “jakoś” by je poskładał do kupy. Architekt tak nie może, wzdrygałby się potem przy każdej kąpieli (a przynajmniej tak mu się teraz wydaje). Mało tego, własne mieszkanie to przecież wizytówka architekta. To tak jak ogród ogrodnika, fryzura fryzjera, hydraulika hydraulika, czy zdrowie lekarza.
I co – czyż nie mamy pod górkę?
architekt

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty