wielki remont w wielkiej płycie

21 January 2013

Za babą dziadek, za dziadkiem babka…

Filed under: remont — Tags: , — son @

Układanie harmonogramu placu budowy nigdy nie leżało w zakresie moich obowiązków.  Zwykle zajmuje się tym “budowa”. Aż tu nagle pan Tomek wraz z ekipą opuścił nasz plac zabaw, a ciężar koordynacji spadł na mnie. To już w zasadzie sama końcówka, kilka ekip na krzyż. Tylko jak to wszystko zorganizować? Oprawy oświetleniowe, gniazdka i włączniki czekają od kilku dni, ale żeby je zainstalować, trzeba najpierw pomalować ściany. Żeby pomalować ściany, trzeba najpierw zamontować listwy przypodłogowe (mają być wykończone akrylem). Żeby zamontować listwy, trzeba najpierw obstalować drzwi. Żeby obstalować drzwi, trzeba najpierw wykończyć parkiet. I jeszcze montaż kuchni. I szafy. I półki. I tak bez końca. A przecież każda ekipa ma też inne zobowiązania. Niektórzy nie mogą “jeszcze”, inni od tygodni dopytują, kiedy wreszcie będą mogli pozbyć się zamówionych materiałów. Dołóżmy jeszcze wszystkie okoliczności niezaplanowane: rura od gazu, która przeszkadza w zainstalowaniu zmywarki… półki kuchenne, zbyt ciężkie, żeby dało się je zawiesić bez widocznych wsporników… I jeszcze ciągłe przekazywanie kluczy…

6 January 2013

Transport maty akustycznej

Filed under: remont — Tags: , , — son @

Ta rozmowa toczyła się jak dziesiątki innych. Do czasu.
- Halo? Jest pan już na Ursynowie? Tak? Dobrze, już panu tłumaczę. Skręci pan koło takiej budki, dalej jest szlaban, a potem drugi blok na prawo. Czwarta klatka. Że co przepraszam? Czy tam się da podjechać TIREM?!

maty akustyczne

maty akustyczne

Jutro? Pojutrze? Za miesiąc?

Filed under: materiały,przeprowadzka,remont,Uncategorized — Tags: , — son @

Mimo nadzwyczaj sprawnego przeprowadzenia akcji zakupu klepki, wymiana parkietu na nowy przedłuży remont o prawie trzy tygodnie. Najpierw drewno musi dostosować się do warunków panujących w mieszkaniu (temperatura, wilgotność), co zajmie trzy do pięciu dni. Po ułożeniu klepka powinna odleżeć dziesięć do czternastu dni. Następnie trzeba ją jeszcze wycyklinować, wyszlifować i poolejować. Dopiero potem można będzie położyć zafugować kafle w kuchni, zmontować szafki kuchenne i szafy ścienne, zamontować regały i półki, wstawić drzwi, pomalować ściany, zainstalować włączniki i kontakty…
Nie zdarzyła się jeszcze taka budowa, która zostałaby ukończona w terminie. Gorzej, opóźnienia robót budowlanych można porównywać tylko z opóźnieniami wdrażania projektów informatycznych. Zasada jest prosta: jeżeli projekt opóźnił się o miesiąc, to jest duża szansa, że opóźni się o kolejny miesiąc. A jeśli opóźnienie wynosi rok, to… Zgadliście – mało prawdopodobne jest wdrożenie projektu przed końcem kolejnego roku.
Co z tego wszystkiego wynika? Tylko tyle, że z dużym prawdopodobieństwem do wyremontowanego mieszkania wprowadzimy się jeszcze w pierwszym kwartale 2013 roku.

15 December 2012

Mozaika w kuchni

Filed under: kuchnia,remont — Tags: , — son @

Bardzo nam się podoba! Wahamy się jeszcze co do koloru fugi. Kupiliśmy białą, ale może bardziej pasowałaby ciemno szara?

bloczy-3

 

Grzejniki

Filed under: design,remont — Tags: , — son @

Szare w salonie, białe w pozostałych pokojach. Umiejscowienie parapetów wyraźnie wymaga poprawki. Niestety, musimy poczekać do wiosny, bo zmiana długości dopływów wymaga spuszczenia wody z pionów CO.

Pani Soniu – czyli za co cenię pana Tomka

Filed under: design,remont — son @

Budowlańcy nie przepadają za architektami. Architekci, wiadomo, czepiają się drobiazgów (kto inny zwróciłby uwagę na kierunek ułożenia dekoru), rysują projekt niedokładnie (a potem mają pretensje, że wykonawca niedokładnie projekt wykonał) albo nie rysują nic (i awanturują się, że wykonawca nie odgadł ich myśli) i w ogóle miewają fanaberie. Tym większy szacunek należy się panu Tomkowi, który, świetnie wczuwa się w pokrętny umysł architekta. W razie wątpliwości dzwoni i pyta. Pyta w dzień, a ja słyszę jego pytania także nocą…
- Pani Soniu, a te kafelki, to jak położymy tak, jak pani narysowała, to będzie widać, że ściana jest krzywa. To może przesunąć  tak z 10 centymetrów?
- Pani Soniu, na parapecie w łazience to trzeba dać jakiś podział. To jak dajemy, wzdłuż czy w poprzek?
- Pani Soniu, a tą ścianę z drzwiami to jak wykańczamy? Bo, wie pani, ona mocno krzywa jest, to może byśmy dali płytę?
- Pani Soniu…

8 December 2012

Potyczki remontowe

Filed under: design,remont — Tags: — son @

- Son, ale nie będzie tak źle? – Krz spojrzał wyczekująco na Son. Przed chwilą kolejni zaprawieni w remontowych bojach znajomi współczuli nam zbliżającego się rozpoczęcia robót. – My jesteśmy do tego remontu świetnie przygotowani, prawda ?
Son odpowiedziała złowróżbnym milczeniem.
***
- Musimy gdzieś wyjechać. Jeżeli kolejny weekend spędzimy w Warszawie, to zwariujemy – poskarżyliśmy się znajomym, którzy o swoim ostatnim remoncie dawno zapomnieli.
- A co wy tam jeszcze macie do roboty? Po trzech miesiącach projektowania na pewno wszystko już macie dopięte na ostatni guzik! – zdziwili się znajomi, a Son zastanawiała się, w jaki sposób mogłaby przekonująco opisać codzienne remontowe potyczki. W końcu wpada na pomysł: opiszemy przypadkowo wybrany dzień z życia remontowicza. Wybieramy piątek 30 listopada.

23 November 2012

Egzekucja (epopei okiennej część 3)

Filed under: papiery,remont — Tags: , , — son @

W celu przedwczesnej egzekucji zatrudniliśmy tyleż sympatycznego co skutecznego kierbuda (kierownika budowy) oraz nawiązaliśmy kontakt z profesjonalistami od cięcia betonu. Tu czekała nas kolejna niespodzianka. Zawezwany fachowiec zmarszczył czoło i oznajmił, że “szef wycenił prace 4-krotnie zaniżając właściwą kwotę”. Dla podkreślenia rzetelności swoich wyliczeń wyrysował je flamasterm na ścianie. Targu dobiliśmy bardziej niż po krakowsku. Czy to koniec problemów? Skądże znowu. Piły diamentowe potrzebują trójfazowego prądu. “Siła? Nie ma problemu – jest w drugiej i szóstej klatce” – usłyszeliśmy w spółdzielni kilka tygodni wcześniej . “Siła? Proszę napisać podanie” – usłyszeliśmy w dniu rozpoczęcia robót. Kryzys został zaogniony przez niewybaczalny czyn – posługiwanie się przez ekipy budowlane przepustkami parkingowymi w niewłaściwym kolorze. “Siła? A napisali państwo podanie? Do mnie nie dotarło” – usłyszeliśmy kategorycznie dnia następnego. Tak więc, gdy rada nadzorcza zbierała się, by radzić nad “siłą”, fachowcy wiercili narożniki otworów. Problemy w spółdzielni mnożyły się zaś z oszałamiającą prędkością. Problemem stało się wszystko. Papa na dachu – może popękać od niechlujnych robotniczych buciorów. “Siła” – wymaga pozostawiania otwartych drzwi do klatki schodowej (na cały dzień!). Okładzina elewacji ze styrobloków – mogą poodpadać. Podziały okien – rzekomo nieuzgodnione. Powiększenie łazienki, której część znalazła się nad salonem sąsiadów. Brak opisu technologii zabezpieczenia dachu. Wyliczenia konstrukcyjne uzasadniające brak dodatkowych nadproży. Podejrzanie rozległe uprawnienia pani konstruktor. Ubezpieczenie OC firmy budowlanej (która wcześniej cięła i stadion narodowy, i stacje metra).

rozstrzelali ścianę

Z braku siły dla piły (epopei okiennej część 4)

Filed under: papiery,remont — Tags: , , — son @

Tymczasem prace budowlane trwały nadal. Z braku “siły” dla piły panowie zdecydowali się wykuć otwory wiercąc raz przy razie.

raz przy razie

Ekipa remontowa wynosiła gruz do kontenera (ponad 3 tony!) gruz

…i starała się utrzymać klatkę schodową w czystości (zadanie dodatkowo utrudnione poprzez odcięcie wody dla całego budynku – awaria czy też dodatkowy afront ze strony spółdzielni?).

Ekipa montażystów wstawiała okna w świeżo wywiercone otwory.

nasz nowy balkon

I już po trzech dniach totalnego armagedonu

armageddon

- udało się.

udało się!

Musimy przyznać – nasi sąsiedzi wykazali się ponadprzeciętną cierpliwością. Zasłużyli na nagrodę. Póki co z wytęsknionych okien spoglądają na nas wywiewki kanalizacyjne sąsiadów. W oddali migoczą światełka blokowisk.

5 November 2012

Remont – Dzień pierwszy

Filed under: remont — son @

Kolejne biegi schodów pokonywałam z drżeniem kolan. Odnalazłam właściwy klucz. Weszłam do środka. Włączyłam światło. Ciemność nie ustąpiła. Pogratulowałam sobie wyboru breloczka i zapaliłam latarenkę. Niebieska poświata oblała krajobraz niczym po trzęsieniu ziemi. Cóż, panowie dziarsko zabrali się do roboty!

rozwalamy lazienke

« NowszeStarsze »

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty