wielki remont w wielkiej płycie

20 March 2013

Ciężki los czytacza

Filed under: remont — Tags: — son @

Książki pakowaliśmy w minorowych nastrojach. Nie chciały się zmieścić do pudeł. Były ciężkie, były zakurzone i – co gnębiło nas najbardziej – było ich bardzo, bardzo dużo. Kartonów ubywało, a regał wciąż był pełen.
- Czy wiesz, że to co trzymasz w ręku to dawka książek, którą czyta rocznie polska elita? Jedenaście procent Polaków czyta powyżej 6 książek rocznie. – oznajmił kwaśno Krz.
Z wrażenia o mało nie spadłam z drabiny. Naszych książek starczyłoby nam na całe tysiąclecie!
Tu przytoczę anegdotkę cudzą (bo ładna):
- Kiedy przeczytał pan ostatnio książkę? – zapytała teleankieterka.
- Ale że jak to: kiedy przeczytałem? – odparł znajomy znajomych królika.
- No, czy pamięta pan, kiedy przeczytał pan ostatnio książkę? – ankieterka zaczęła mówić wolniej i dobitniej.
- Znaczy, pyta pani, kiedy skończyłem czytać ostatnią książkę? – upewnił się znajomy.
- Właśnie o to pytam.- teleankieterka ucieszyła się z nawiązanego porozumienia.
- No to wczoraj jedną skończyłem. – poinformował znajomy. – A dzisiaj też planuję jedną skończyć, oczywiście pod warunkiem, że nie będzie mi pani długo zawracać głowy.
- Rozumiem, zapisuję. A kiedy był pan ostatnio w teatrze? Mamy takie kategorie: “nigdy nie byłem”, “nie pamiętam”, “w ciągu ostatnich trzech lat”…
- Wczoraj byłem w teatrze. I przedwczoraj. – przerwał znajomy, który chyba rzeczywiście chciał wrócić do lektury.
- Notuję… To jeszcze jedno pytanie: kiedy był pan ostatnio w operze? – ankieterka była już wyraźnie speszona.
- No i wreszcie udało się pani mnie złapać. Gratuluję. Wstyd przyznać, ale w operze nie byłem już od tygodnia.
Znajomy znajomych królika jest z zawodu krytykiem teatralnym.
A nasze góry książek? Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu bez problemu zmieściły się na zaprojektowanych półkach.
- Rozpakowywałem kolejne kartony, a te półki po prostu pożerały książki – opowiadał zafrapowany zjawiskiem Krz.
 

10 March 2013

DIY: Do It Yourself

Filed under: remont — son @

Prace montażowe kojarzą mi się z nie kończącymi się seriami drobnych klęsk i małych sukcesików. Tak było przy montażu łóżka (za krótki kabel do wiertarki, wtyczka przedłużacza nie pasująca do gniazdka, uszkodzony system wymiany wierteł, wiertarka zbyt duża by dokręcić wszystkie śrubki), przy przekładaniu drzwi lodówki (brak odpowiedniego śrubokręta (końcówka z gwiazdką!), dostęp do śrub zablokowany szafką kuchenną, lodówka zbyt ciężka, żeby przesunąć ją swobodnie, odmawiające współpracy zaślepki, zapomniana podkładka, która zmusiła nas do powtórzenia połowy pracy), przy olejowaniu desek do krojenia z Ikei (odkrycie, że desek nie można używać od razu, brak pędzla, marzący się olej, lepiące się ręce, niedomyty pędzel).
I jak tu nastawić się pozytywnie do najbliższych tygodni?

 

Fachowiec, to jednak fachowiec

Filed under: remont — son @

O zainstalowanie karniszy poprosiłam pana Tomka. Niby mogliśmy to zrobić samodzielnie. Już kiedyś uporaliśmy się z podobnym montażem. Wyszło całkiem-całkiem, ale wspomnienie wiercenia w suficie nie działało kojąco.
Kiedy ujrzałam pana Tomka w akcji, wiedziałam, że decyzja była słuszna. To było prawdziwe mistrzostwo: w prawym ręku całkiem solidna wiertarka, w lewym – rura odkurzacza synchronicznie wsysająca pył. Chapeau bas!

Frustrujący finisz

Filed under: remont — son @

Czy to wykańczanie nigdy się nie skończy? Koniec niby tuż tuż. A tu wciąż wyłazi kurz. Bo brakowało jeszcze dwóch wsporników pod półką w przedpokoju. Bo jeszcze karnisz w małym pokoju i listwa magnetyczna w kuchni. I cokołów przypodłogowych brakuje tam i ówdzie. A wszystko trzeba nawiercić, przyciąć i znowu wióry lecą.

8 February 2013

Feralne półki

Filed under: kuchnia,remont — Tags: , — son @

- Z tymi półkami to będzie trudno – oświadczyli montażyści kuchni omówiwszy uprzednio wszystkie mniej newralgiczne sprawy. Półki miały zawisnąć nad blatem kuchennym. Problemem okazał się ciężar półek (każda ważyła dobrych parędziesiąt kilo) oraz zaplanowany sposób montażu (bez widocznych elementów mocowania). Panowie zaproponowali dodatkowe podparcie i zaprezentowali tandetny wspornik z marketu budowlanego. Zaprotestowałam. Wsporniki (nawet bardziej wysmakowane) popsułyby cały efekt. Po za tym projektantka kuchni zapewniała, że półki “uda się powiesić”.
- Projektantka to sobie może rysować – wzgardliwie skomentował jeden z montażystów. – Pani przecież też projektuje – zreflektował się po sekundzie. – To pani sama powie, jak my mamy nawiercić otwory na idealnie tej samej wysokości. Przecież to jest wielka płyta. Tu kamyczek, tam zbrojenie, a półka ma prawie 3 metry długości.
Przyglądałam się pięknemu betonowi. A co jeśli go zniszczą, a półek i tak nie powieszą… – pomyślałam. – Rozsądniej będzie z półek zrezygnować.

polki w kuchni

Historia w pigułce

Filed under: design,remont — son @

Przechadzam się po naszym nowym mieszkaniu i kontempluję. Gdzie nie spojrzę – czai się historia. Kafle cementowe przypominają o miłej wycieczce do manufaktury zakończonej jakże niechlubnym zerwaniem więzadła krzyżowego Krz. Wanna i brodzik – godziny spędzone na analizie zalet i wad stali, akrylu i ceramiki. Parkiet – tyleż przyspieszony co niespodziewany kurs wiedzy o klepce dębowej (i nie tylko). Kaloryfery – niekończące się potyczki z administracją budynku. Okna w ślepej ścianie – godziny pertraktacji ze spółdzielnią mieszkaniową, tygodnie współtworzenia projektu, dwa miesiące podstępnych zabiegów w urzędzie, negocjacje z ekipą wyburzeniową, aż wreszcie samo wyburzanie… Oprawy oświetleniowe… Gniazdka i włączniki… Szafki kuchenne… Beton na ścianach… Baterie… Stolarka okienna… Drzwi…

Z cyklu: Słowo na dziś

Filed under: przyplątane,remont — son @

Krajzega – Stołowa pilarka tarczowa (inaczej: trajzega, cyrkularka, curkulatka, piła do drewna, piła budowlana) ? maszyna służąca do cięcia drewna, rzadziej betonu, płytek ceramicznych, aluminium przy pomocy piły mającej kształt okrągłej tarczy zębatej (za Wikipedią).

Ekipa na ekipie ekipą pogania

Filed under: remont — son @

W remoncie naszego mieszkania brało udział siedem niezależnych ekip (a także kierownik budowy). Chronologicznie wyglądało to tak:
- panowie budowlano-wszechstronni (wyburzenia, nowe ściany, elektryka, wod-kan, glazura, obróbki wszelkie) – 4 msc (z przerwami na pracę pozostałych ekip)
- panowie od wyburzenia okien – 3 dni (ale jakże kluczowe!)
- panowie od wstawienia okien i drzwi wejściowych – 5 dni
- panowie od parkietu – 5 tygodni (w paradę weszły święta)
- panowie od montażu kuchni – 2 dni (przyjechali specjalnie z Łomży)
- pan od drzwi wewnętrznych – 1 dzień
- panowie od szaf, blatów i półek – 1 tydzień
Nasze wnioski? Im bardziej wszechstronna ekipa – tym bardziej zaangażowana w remont. Stawiajcie na kompleksowość.

26 January 2013

Budowlane S.O.S

Filed under: remont — son @

Montażyści kuchni z wyrzutem wskazywali na rurę od gazu w kolizji ze zmywarką. Wytknęli też brak instalacji, które powinny znajdować się pod zlewem. Wspólnie odkryliśmy, że ściana za szafką wiszącą nie została zagruntowana. Zaszwankowała koordynacja międzybranżowa.
Panie Tomku, niech pan ratuje! Kto przytnie rurę z gazem? Kto wkuje rury w ścianę? Kto pomaluje ścianę? Kto i kiedy? A pan Tomek – jak zawsze – zadzwonił gdzie trzeba, przysłał kogo trzeba, przyjechał, pohałasował. I następnego dnia wszystko było gotowe.

Fachowiec poszukiwany

Filed under: remont — Tags: — son @

Kiedy docieram do mieszkania jest już po 18-stej. Piątkowy wieczór. Tymczasem praca wre. Pierwsza ekipa z przejmującym zgrzytem przycina listwy przypodłogowe. Druga z przeraźliwym świrgotem skręca kuchenne szafki.
- Nikt się nie skarżył, że panowie tak hałasują? – pytam zaniepokojona.
- Nie… Tylko była jedna sąsiadka wziąć telefon do Tomka.
- Żeby się poskarżyć, że tak głośno? – drążę temat nauczona doświadczeniem.
- Nie… Bo chce remont robić na wiosnę.

Starsze »

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty