wielki remont w wielkiej płycie

28 September 2012

Kołem pośród kabin prostokątnych

Filed under: łazienka,materiały — Tags: — son @

- Son, ale przecież taką kabinę oglądaliśmy miesiąc temu. – oburzył się Krz zniechęcony do reszty oględzinami drzwi.
Była to prawda. Od tego czasu obraziliśmy się na kabiny Radaway (nie dawały się zamocować do ścianki bocznej). Przemyśleliśmy kabiny Omnirex (jednak nie, bo chińszczyzna). Przeprojektowaliśmy łazienkę pozbywając się ścianki bocznej (przeszkadzała wszystkim producentom). Odrzuciliśmy kabinę Koła (szerokie drzwi uniemożliwiłyby montaż blatu pod umywalkę). Wyceniliśmy kabinę Riho (4 tys!). Zaprzyjaźniliśmy się z kabinami Huppe (wymiar naszego brodzika jest tu już niestety poza standardem). Wysłuchaliśmy przemowy o zaletach kabin Roltechnika (podobne do Radaway, ale droższe). I wróciliśmy do porównywania modeli polskiego producenta.
Essenza Almatea Torrenta
Wnikliwe wpatrywanie się w ekran pozwoliło nam uzgodnić, że poszczególne modele różnią się ceną oraz kształtem klamki.

Torrenta:
radaway-torrenta.jpg

Essenza:

radaway-essenza.jpg

Almatea:

radaway-almatea.jpg

Heavy metal czy plastiki

Filed under: łazienka — Tags: , — son @

czyli Kaldewei kontra reszta świata
- Tylko stal się państwu nie porysuje – przekonywał sprzedawca w KIM.
- Wie pan, na tę wannę to coś pan upuści i może pęknąć – pouczył nas magazynier. – Te od Kaldewaja są dużo lepsze.
Oglądaliśmy jedną wannę po drugiej. Te przewrócone na brzuch przypominały kadłuby łodzi remontowanych w porcie. Pukaliśmy ponownie i znowu wsłuchiwaliśmy się w niebudzący zaufania odgłos.
A przecież jeszcze w zeszłym tygodniu, zaraz po powrocie z Dolomitów, Krz podjął tę decyzję. Żadnego Kaldewei. Bo na kampingu były brodziki Kaldewei i były obite! Odpryśnięta emalia ukazywała czerniejącą stal.
Ach, gdyby jeszcze nie były takie zimne w dotyku! Decyzja byłaby o wiele prostsza
kaldewei-drapak.jpg

24 September 2012

Sprzedaż katalogowa

Filed under: łazienka — Tags: , , — son @

-Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć, gdzie w Warszawie – tu jak zwykle zawieszam głos usilnie przypominając sobie, do kogo właśnie dzwonię – mogę obejrzeć Państwa kabiny prysznicowe.
- Oh, to zależy od tego, o jaką kabinę Pani chodzi – odpowiada jak zwykle mój rozmówca. – Półokrągłą kabinę Scandi mamy w salonie na Bartyckiej, drzwi do kabiny Escape obejrzy Pani w Alejach Jerozolimskich, prostokątna kabina walk-in jest na Targówku…
Zająta notowaniem nie odpowiadam.
- Wie Pani, nie ma możliwości, żeby zgromadzić wszystko w jednym miejscu – sprzedawca siódmym zmysłem wyczuwa, co o tym wszystkim myślę.
Skąd wynika ta “niemożność”? – zastanawiam się przebiegając w strugach przedlistopadowego deszczu od jednego bartyckiego pawilonu do drugiego. Czy każdy “salon łazienek” musi prowadzić działalność tak złożoną, jak ten, którego asortyment właśnie przeglądam? Jest tu wszystko – ceramika, baterie, akcesoria. Rozpiętość cenowa – dziesięciokrotna. Producentów – kilkudziesięciu. No i rzeczywiście, w takich okolicznościach ewidentny jest ów “brak możliwości” umieszczenia choćby trzech typów kabin od jednego producenta. Dostępne są za to całe stosy katalogów, w których wszystkie produkty możemy obejrzeć na kolorowych zdjęciach – prawie tak wyraźnie, jak w domu na ekranie własnego komputera.

Powoli, byle do przodu

Trzy weekendy spędzone na Bartyckiej oraz w innych równie urokliwych lokalach parających się handlem rzeczami brzydkimi lub drogimi (a często jedno i drugie na raz) zaowocowały szeregiem decyzji. Zdecydowaliśmy się na blat kuchenny z dębu klejonego. Zamówiliśmy terakotę do kuchni – białe ośmioboczne płytki Vives oraz specjalnie przycinane żółte kwadraciki – a także białą matową glazurę do łazienki w imponującym rozmiarze 100x33cm (4 płytki ważą 25kg!). Mimo licznych prób nie udało nam się wybrać kabiny prysznicowej, brodzika ani wanny. Dlaczego? O tym w następnej notatce.

12 September 2012

Straszna wanna

Filed under: łazienka — Tags: , — son @

Wanna to trudny temat. Rozpoczął go Krz.
- Kupiliśmy mieszkanie prawie dwa razy większe od obecnego. Wanna musi być – zarządził.
Rzecz jasna nie może być to wanna na nóżkach, bo takie budzą w Krz tyleż nieuzasadniony, co niepohamowany wstręt. Wanna niby się zmieści, ale wchodzi w konflikt z upragnionym (przeze mnie) blatem pod umywalkę. To tylko jedna ze zgryzot. Wannę trzeba czymś obudować. Glazurą? Drewnem? W każdej sukience wygląda topornie. No i najważniejsze – z czego ma być ta wanna? Jako użytkownicy prysznica tkwiliśmy do tej pory w błogiej nieświadomości, co do podziału zasadniczego wanien: wanny akrylowe kontra wanny emaliowane.
Pewnego razu od niechcenia pomacaliśmy przygodną wannę w przygodnym sklepie.
- Straszne badziewie – ocenił Krz.
Rzeczywiście, dno wanny uginało się pod naciskiem kciuka.
- Chińszczyzna – zawyrokowaliśmy.
A potem okazało się, że większość wanien tak właśnie ma. Wyjątkiem są – okrutnie zimne w dotyku – wanny stalowe emaliowane. I bądź tu mądry.
wanna na nóżkach - brrrr

10 September 2012

Co ma armatura do kosztorysu

Filed under: kuchnia,łazienka,materiały — Tags: , , , — son @

Po wyborze umywalki nablatowej (Roca Khroma):

Roca Khroma

i zlewu ceramicznego (DOMSJ?? Ikea):

zlew ceramiczny

przyszła pora na dobór armatury. Spojrzeliśmy na lewo, zajrzeliśmy na prawo i zdębieliśmy kompletnie. Wygląda na to, że ładna bateria kosztuje więcej niż, to do czego wodę leje. U znanych producentów trudno znaleźć model, który kosztowałby mniej niż tysiąc złotych. Toż to rozbój w biały dzień!
A może wcale nie? Alternatywę stanowią supermarketowe chińszczaki. Zdarzają się całkiem zgrabne, ale czy są trwałe? To ważne pytanie, bo w razie konieczności ich wymiany czeka nas kucie glazury. To może już lepiej przepłacić za wyrób firmowy? Każda bateria to kolejna decyzja i, aby ułatwić sobie ich podejmowanie, założyliśmy kosztorys. Pomoże nam nie tyle “kontrolować wydatki”, co raczej ujrzeć ceny poszczególnych elementów w szerszej perspektywie.

3 September 2012

Sobotnie troski

Filed under: design,kuchnia,łazienka — Tags: , , — son @

Sobotni poranek mi nie sprzyjał. Problemy projektowe materializowały się jeden za drugim. Najpierw doszły mnie słuchy, że drewniany blat w kuchni to więcej zachodu niż radości. A mi tak bardzo podobają się drewniane blaty kontrastujące z białymi szafkami! Potem rozleciała się koncepcja zlewu – sprzedawca poinformował nas, że ceramiczny zlew wymaga szczególnej uwagi, aby nie porysować go chociażby widelcem. A biały ceramiczny zlew był jednym z nielicznych wybranych przeze mnie “pewniaków” (to znaczy rzeczy, których byłam w projekcie pewna). Następnie okazało się, że ze względu na nieznaczną tylko różnicę poziomów wanna nie zmieści się nam pod blatem, na którym przewidziałam umywalkę. A ja z blatu z umywalką nie zrezygnuję! W końcu wyszło na jaw, że kabiny Koła nie sposób zamontować do ścianki oddzielającej prysznic od pralki. No i co teraz poczniemy?

24 August 2012

Jak tu mądrym być

Filed under: agd,kuchnia,łazienka — Tags: , , , , — son @

- Czy możecie sobie wyobrazić – opowiada wzburzony Krz. – Okapy kuchenne kosztują od 1500 do 8000 złotych. Mają tylko dwa mierzalne parametry: głośność i przepustowość wywiewu. I żadnych testów konsumenckich!

Krz właśnie wrócił z wizji lokalnej w Media Markcie. Niestety, wydaje się, że na podobne przypadłości cierpi większość sprzętów kuchennych i łazienkowych. Skąd mamy wiedzieć jaką część ich ceny stanowi koszt wizerunku producenta? Po czym poznać czy płacimy za jakość czy też za pseudotechnologiczne nowinki? “Samsung Grand ma zwiększoną pojemność dzięki technologii SpaceMax”. Ile warta jest SpaceMax, a ile sam Samsung?

Lux-torpeda-aqua

Filed under: design,łazienka — Tags: , , — son @

Ta umywalka naprawdę mi się podoba, ale przed kupieniem chciałabym ją jednak obejrzeć “w naturze”.

umywalka

Dystrybutor firmy Lux-Aqua rezyduje pod Poznaniem. Zaraz, zaraz, a co to w ogóle za firma? Aqua-lux z siedzibą we Frankfurcie. Czy aby na pewno? Chwila myszkowania i odnajduję firmę Trendgroup z Hong-Kongu. Asortyment sklepu identyczny. Czyli jednak chińszczyzna. Czy nam to przeszkadza? Jeszcze nie wiemy. Umywalka nadal mi się podoba, ale jakby troszeczkę mniej.

15 August 2012

Drewno w łazience

Filed under: design,łazienka — Tags: , , , , — son @

“Dawno już minęły czasy łazienek wyłożonych kafelkami po sam sufit niczym rzeźnie. Teraz łazienki przypominają pokoje kąpielowe, coraz częściej wykończone są drewnem” – przeczytaliśmy w internecie. Wizja biało-niebieskiej łazienki z elementami jasnego drewna nie chciała mnie opuścić.

â?? Teraz łazienki przypominają pokoje kąpielowe â?

Zaczęłam od drewna. Najbardziej odporne na wilgoć gatunki egzotyczne (teak, iroko, meranti) odpadły ze względu na kasztanowy kolor – poszukiwałam drewna jasnego. Internet doradzał dąb, jesion i jawor. Przygotowana teoretycznie ruszyłam na Bartycką.
- Do łazienki? Tylko teak – usłyszałam od kolejnych dziesięciu sprzedawczyń.
- Coś jasnego? Nie mam pojęcia. Może bambus by się nadał – zlitował się sprzedawca jedenasty.
Na czym stanęło? Waham się nad użyciem szarego teaku. Krz jest przeciw: obawia się gnicia, a w dodatku teak to drewno egzotycznie nieekologiczne. A że to Krz zwykle sprząta łazienkę… Może jednak zaprojektuję klasyczną rzeźnię.

« NowszeStarsze »

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty