Category: design

  • galeria

    Zdjęcia Mai Chęcińskiej

    sypialnia

    sypialnia

     

     

    biblioteka

    korytarz (biblioteka?)

     

     

    łazienka

    łazienka

     

    kuchnia

    kuchnia

     

     

    duży pokój

    pokój dzienny

     

     

    korytarz

    antyszambr

     

    korytarz i duży pokój

    przedpokój i pokój dzienny

     

    pokój do pracy

    pokój do pracy

  • Betonowy świat

    Beton na ścianie budzi u nieprzygotowanych gości jednoznaczną reakcję, niezależną od płci, wieku i wykształcenia.
    – A to tu jeszcze kompletnie nie jest wykończone – wzruszyli ramionami panowie wnoszący materac.
    – Pani Soniu, proszę mi zdradzić, na tej ścianie to CO będzie? – zaciekawiła się pani Ela.
    – Sonia, a ta ściana będzie pomalowana? – spytała Maja.
    – A tamta ściana to TAKA zostanie? – zmartwiła się Klara.
    I tylko pan z UPC, ursynowski patriota, odniósł się do ścian z należnym szacunkiem.
    – A ten beton tu, to prawdziwy? Ursynowski? – upewnił się skręcając gniazdko sieciowe.

    beton na topie

  • Precz z koloryzmem!

    Koloryzmowi mówimy nie – oświadczyliśmy zgodnie, by następnie w biało niebieskiej łazience powiesić czerwono-różowe ręczniki. Potem jednak do zielonej sypialni kupiliśmy pościel w zielone wzorki…

  • Zasłony w sypialni – część I

    Pierwszym problemem były wzory. Po paru dniach poszukiwać zrozumiałam, że widziana oczyma duszy tkanina (odpowiednio duże, biało-beżowo-zielone motywy w stylu lat 60.) jest dobrem nieosiągalnym. I to niezależnie od ceny i zasięgu poszukiwań. Ponieważ na ówczesnym etapie budowy nie czułam się na siłach, by otworzyć manufakturę specjalizującą się w nietypowych nadrukach, wizja wzorzystych zasłon odeszła do nieba dla pomysłów niezrealizowanych.

  • Zasłony w sypialni – część II

    Drugim problemem okazały się kolory. Skoro nie mogę znaleźć odpowiednio wzorzystej tkaniny, wykorzystam kawałki różnych materiałów – rozumowałam. Trzeba tylko dobrać odpowiednie kolory i tekstury. Niestety ani jednego ani drugiego nie sposób dopasować przez internet, a w sklepach kolor zielony jest jednym z mniej popularnych. I jeszcze żeby różne odcienie w tej samej fakturze… W końcu znalazłam odpowiednie zestawienie w próbniku. Trzeba było poczekać na sprowadzenie z fabryki.

    próbki

  • Zasłony w sypialni – część III

    Tu objawił się problem trzeci. Mimo ciężkiej struktury tkanina nie chciała współpracować. Uszyty przez K. prototyp wybrzuszał się z dezaprobatą. I to w dwóch miejscach! Brzuchy nie wyglądały imponująco, jednak zniechęcona K. odmówiła dalszej pracy nad obrażalską tkaniną.

  • Zasłony w sypialni – część IV

    Nie mam duszy Don Kichota. Zrezygnowałam z paneli. Zaawansowanie prac budowlanych wieszczyło rychłe zakończenie remontu i sprawa zasłon stawała się coraz bardziej nagląca. Nie sposób przecież spać w sypialni bez zasłon. Tym bardziej, kiedy specjalnie powiększone okno balkonowe wychodzi na wprost na wschód.
    Systemy panelowe czekały gotowe na zwrócenie do Ikei, ja tymczasem zdecydowałam się na klasyczne zasłony, w kolorze szaro-beżowo-burym. Z takiego właśnie materiału K. uszyła nam piękne rolety rzymskie do kuchni i dużego pokoju. Tkanina sprawdzona, maszyna dostosowana, nic, tylko szyć!

    rolety rzymskie w salonie

    rolety rzymskie w salonie

  • Zasłony w sypialni – część V

    Tu nastąpił problem czwarty. Materiału w sklepie zabrakło. Nie było go również w hurtowni. Z osobistego nagabywania producenta tkaniny zrezygnowałam. Sytuacja wyglądała na absolutnie patową, kiedy z pomocą wkroczyła mama K. Zasugerowała wykorzystanie specjalistycznych materiałów przeznaczonych do produkcji rolet.
    Do pokonania własnego sceptycyzmu (widok tkanin przyprawiał mnie już o mdłości) zmusiło mnie wyłącznie zobowiązanie społeczne (a dokładniej – rosnąca liczba osób zaangażowanych w rozwiązywanie problemu zasłon w NASZEJ bądź co bądź sypialni).

  • Pan przy wyspie

    – Czuję się jak w jakimś cholernym serialu! – poskarżył Krz.
    Rzeczywiście, to co wystawało zza olbrzymiego okapu wyglądało jak postać z sitkomu: bohater serialu przyrządzający specjalność kuchni kawalerskiej – sos pomidorowy z puszki.
    – Pan domu bawi się w gotowanie na swojej nowej płycie indukcyjnej – podsumował się z niesmakiem Krz serwując makaron do stołu.

     

  • Błędy projektowe

    – A jakie były największe błędy projektowe? – umierają z ciekawości koledzy po fachu.
    Na razie wyszły dwa: mniejszy i większy. Mniejszy to brak szafki na buty, która zniknęła gdzieś na etapie neolitycznej epoki przeprojektowywania szaf.
    Większy to blaty w kuchni. Nic się niby jeszcze nie stało – kilka ledwo widocznych szarych zacieków i parę odciśniętych pokubkowych kółeczek. Ale przyjemność korzystania z super funkcjonalnej kuchni niweczona jest przez konieczność bezustannej czujności.
    Gorąca pokrywka – nie odkładać! Mokry garnek – uwaga! Widelec w sosie pomidorowym – tylko ostrożnie! I uważaj z tymi owocami – czy są aby na pewno suche?
    Słowem – totalna porażka.

    drewniane blaty