Zdjęcia Mai Chęcińskiej

sypialnia

korytarz (biblioteka?)

łazienka

kuchnia

pokój dzienny

antyszambr

przedpokój i pokój dzienny

pokój do pracy
Zdjęcia Mai Chęcińskiej

sypialnia

korytarz (biblioteka?)

łazienka

kuchnia

pokój dzienny

antyszambr

przedpokój i pokój dzienny

pokój do pracy
Rozczytać – przeczytać wszystko od deski do deski, ze zrozumieniem, przeanalizować. Np. “Zamiast zadawać głupie pytania, rozczytaj najpierw całą dokumentację projektu”.
Książki pakowaliśmy w minorowych nastrojach. Nie chciały się zmieścić do pudeł. Były ciężkie, były zakurzone i – co gnębiło nas najbardziej – było ich bardzo, bardzo dużo. Kartonów ubywało, a regał wciąż był pełen.
– Czy wiesz, że to co trzymasz w ręku to dawka książek, którą czyta rocznie polska elita? Jedenaście procent Polaków czyta powyżej 6 książek rocznie. – oznajmił kwaśno Krz.
Z wrażenia o mało nie spadłam z drabiny. Naszych książek starczyłoby nam na całe tysiąclecie!
Tu przytoczę anegdotkę cudzą (bo ładna):
– Kiedy przeczytał pan ostatnio książkę? – zapytała teleankieterka.
– Ale że jak to: kiedy przeczytałem? – odparł znajomy znajomych królika.
– No, czy pamięta pan, kiedy przeczytał pan ostatnio książkę? – ankieterka zaczęła mówić wolniej i dobitniej.
– Znaczy, pyta pani, kiedy skończyłem czytać ostatnią książkę? – upewnił się znajomy.
– Właśnie o to pytam.- teleankieterka ucieszyła się z nawiązanego porozumienia.
– No to wczoraj jedną skończyłem. – poinformował znajomy. – A dzisiaj też planuję jedną skończyć, oczywiście pod warunkiem, że nie będzie mi pani długo zawracać głowy.
– Rozumiem, zapisuję. A kiedy był pan ostatnio w teatrze? Mamy takie kategorie: “nigdy nie byłem”, “nie pamiętam”, “w ciągu ostatnich trzech lat”…
– Wczoraj byłem w teatrze. I przedwczoraj. – przerwał znajomy, który chyba rzeczywiście chciał wrócić do lektury.
– Notuję… To jeszcze jedno pytanie: kiedy był pan ostatnio w operze? – ankieterka była już wyraźnie speszona.
– No i wreszcie udało się pani mnie złapać. Gratuluję. Wstyd przyznać, ale w operze nie byłem już od tygodnia.
Znajomy znajomych królika jest z zawodu krytykiem teatralnym.
A nasze góry książek? Ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu bez problemu zmieściły się na zaprojektowanych półkach.
– Rozpakowywałem kolejne kartony, a te półki po prostu pożerały książki – opowiadał zafrapowany zjawiskiem Krz.
Na pierwszą zasłużoną kąpiel w wannie czekaliśmy długo. Najpierw nie było czasu. Potem wyszła na jaw pomyłka ekipy – cementowe kafle nie zostały odpowiednio zaimpregnowane i nie wolno ich było moczyć (wtedy – owszem – myliśmy się w wannie, ale tak jakby ukradkiem). Aż wreszcie… nalaliśmy do pełna… wskoczyliśmy do środka… i okazało się, że do kąpieli w wannie trzeba się zawczasu przygotować. A najlepsze pomysły przygotowawcze przychodzą do głowy właśnie podczas kąpieli. Tak więc drugą kąpiel odbyliśmy w nastrojowym świetle świeczek. Trzecią: ze świeczkami i pianą. Czwartą: ze świeczkami, pianą i kieliszkiem wina. Obecnie rozglądamy się za truskawkami oraz małą żółtą łodzią podwodną.
– Jak ja lubię te drzwi zamykać – mruknął z zadowoleniem Krz, otwierając (i zaraz zamykając z powrotem) drzwi do sypialni.
Rzeczywiście, zamki magnetyczne w drzwiach Barausse są fascynujące.
– Kurczę, nie zabrałem żadnej książki – zmartwił się Krz. Przyzwyczajenie rzecz święta, przed snem poczytać trzeba, Krz sięgnął więc po jedyne dostępne dobro czytelnicze. I tak z dniem przeprowadzki Krz stał się wiernym czytelnikiem… instrukcji obsługi.
Pralka, lodówka, piekarnik, płyta indukcyjna, sprzęt grający, zmywarka – słowem: czytelniczy raj!
Beton na ścianie budzi u nieprzygotowanych gości jednoznaczną reakcję, niezależną od płci, wieku i wykształcenia.
– A to tu jeszcze kompletnie nie jest wykończone – wzruszyli ramionami panowie wnoszący materac.
– Pani Soniu, proszę mi zdradzić, na tej ścianie to CO będzie? – zaciekawiła się pani Ela.
– Sonia, a ta ściana będzie pomalowana? – spytała Maja.
– A tamta ściana to TAKA zostanie? – zmartwiła się Klara.
I tylko pan z UPC, ursynowski patriota, odniósł się do ścian z należnym szacunkiem.
– A ten beton tu, to prawdziwy? Ursynowski? – upewnił się skręcając gniazdko sieciowe.

– I gdzie ten minimalizm? – westchnęłam ciężko. Dźwigałam właśnie na 4 piętro czterdziestą siódmą ikeowską torbę. A przecież przeprowadzamy się bez mebli!
Słuchawki prysznicowe Grohe Icon. Mają optymistyczne kolory, a duża średnica słuchawki przyjemnie rozprowadza wodę. Przy polewaniu z góry – wrażenia godne porównania z deszczownicą (tzw. rain shower).
Fuj! To brzmi zupełnie jak krypto-reklama…

Koloryzmowi mówimy nie – oświadczyliśmy zgodnie, by następnie w biało niebieskiej łazience powiesić czerwono-różowe ręczniki. Potem jednak do zielonej sypialni kupiliśmy pościel w zielone wzorki…