Zagłówek w sypialni. Ten tkwiący za łóżkiem, z zasady symetryczny twór okazał się za długi. Tak długi, że zamocowany zgodnie z planem uniemożliwiłby otwieranie szuflad w stojącej obok szafie (o czym z paniką pomieszaną z wyrzutem poinformowała mnie pani z firmy projektującej szafy). Zaalarmowani stawiliśmy się na miejscu nieszczęścia, aby po czterdziestominutowym przestawianiu to łóżka, to zagłówka porzucić mieszczańską symetrię na rzecz wygody korzystania z szafy (zdaniem Krz uzyskując dodatkową korzyść w postaci “ciekawszej” kompozycji).
