Pierwszy poranek

Written by

in

,

Uspokojeni w kwestii materaca z niepokojem wsłuchiwaliśmy się w dobiegające odgłosy. Coś popukiwało, coś chrobotało, coś szumiało, popiskiwało, chlupotało i duło. Czy to sąsiedzi nalewają wodę na niedzielną kąpiel w wannie? Czy to hałas pobliskiej trasy przelotowej przebija spoza drzew pozbawionych liści? A może to wiatr łomocze pośród archaicznych wywiewek wentylacyjnych?
Na szczęście niedogodności akustyczne w pełni skompensowały nam walory świetlistości mieszkania.
Kurczę, ale tu jasno!