Historia w pigułce

Napisał

in

,

Przechadzam się po naszym nowym mieszkaniu i kontempluję. Gdzie nie spojrzę – czai się historia. Kafle cementowe przypominają o miłej wycieczce do manufaktury zakończonej jakże niechlubnym zerwaniem więzadła krzyżowego Krz. Wanna i brodzik – godziny spędzone na analizie zalet i wad stali, akrylu i ceramiki. Parkiet – tyleż przyspieszony co niespodziewany kurs wiedzy o klepce dębowej (i nie tylko). Kaloryfery – niekończące się potyczki z administracją budynku. Okna w ślepej ścianie – godziny pertraktacji ze spółdzielnią mieszkaniową, tygodnie współtworzenia projektu, dwa miesiące podstępnych zabiegów w urzędzie, negocjacje z ekipą wyburzeniową, aż wreszcie samo wyburzanie… Oprawy oświetleniowe… Gniazdka i włączniki… Szafki kuchenne… Beton na ścianach… Baterie… Stolarka okienna… Drzwi…