Grzejniki

Written by

in

Z kaloryferami wyszło średnio. I nie chodzi wcale o przechylony grzejnik w salonie. Jest już poprawiony. Poza tym z początku był zamontowany właściwie; przekrzywił się po dodaniu grzejnika z drugiej strony pionu. Bo to właśnie piony centralnego ogrzewania okazały się źródłem zgryzot. Wiedzieliśmy, że są brzydkie: stare, pokrzywione rury z odpowietrzaczami zainstalowanymi dokładnie na wysokości twarzy. Nie spodziewaliśmy się jednak, że podłączone do nich nowe grzejniki znajdą się w miejscach niemalże losowych. Pierwszy – centralnie pod parapetem, drugi – nieco na lewo, trzeci – na prawo, czwarty… czwarty nie zmieścił się w ogóle. Jakiejkolwiek poprawy spodziewać się możemy dopiero na wiosnę, kiedy lody na Wiśle zelżeją, a spuszczenie wody z pionu przestanie być uważane za zbrodnię przeciwko ludzkości. Do tego czasu musimy pogodzić się z wynikową estetyką. Zawsze można zamknąć oczy. Tylko dlaczego słychać wtedy donośne kaloryferów ćwierkanie?

bloczyblog-8bloczyblog-17