wielki remont w wielkiej płycie

6 January 2013

Czarno to widzę

Filed under: materiały — Tags: , , — son @

- O, dobrze, że pani jest – przywitał mnie majster. Od razu wiedziałam, że nie będą to dobre wieści. Takie bez trudu podróżują kablem telefonicznym.
- Widzi pani – skradał się do tematu parkieciarz. – Ta klepka jest bardzo pobrudzona.
Tu pomachał mi przed nosem wyjątkowo czarną od lepiku deszczułką.
- My kiedyś też tak lepiliśmy parkiet, ale staraliśmy się tyle tego subitu nie dawać – dodał jakby na swoje usprawiedliwienie.
Wiedziałam do czego zmierza. Wpatrywałam się w czarną jak węgiel matę akustyczną z przemielonych opon i milczałam posępnie.
- Widzi pani – w obliczu braku współpracy z mojej strony majster poczuł się zmuszony rozwinąć temat. – To jest stara, wysuszona klepka. Ona nie będzie pasowała do siebie idealnie. Zostaną szpary. To nie jest problem, my te szpary wypełnimy. Ale wtedy ten lepik może wyjść na wierzch. Bo on się rozpuści. I będzie pani miała parkiet z takimi czarnymi smugami.
Tym argumentem trafił w dziesiątkę. Wizja czarnych smug na dębowej podłodze nie pozostawi obojętnym żadnego architekta. Kiedy właśnie robiło mi się czarno przed oczami rozległ się dzwonek domofonu. To sam szef firmy parkieciarskiej przyszedł skontrolować postępy prac.
- A mówił pan, że będzie można tę klepkę ułożyć z powrotem – z wyrzutem wskazałam piętrzące się w mieszkaniu stosy deszczułek.
- Oczywiście, możemy położyć, jeśli tylko sobie pani tak życzy – odparł‚ swoim zwyczajem szef. – Ale ryzyko jest.
Czy lepik rzeczywiście wyszedłby na wierzch? Może tak, może nie. Nie dowiemy się. W przypływie czarnowidztwa zdecydowaliśmy się kupić nową klepkę.

czarno to widzę

czarno to widzę

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty