– Pani Soniu, to jaki klej kupujemy do tej czarnej maty? – dopytywał pan Tomek z samego rana.
– Chcieliśmy dać taki specjalny klej akustyczny, ale muszę potwierdzić, czy on się do tej maty nadaje, zaraz do pana oddzwonię – odparłam z przekonaniem.
To przecież nie powinno zająć więcej niż kwadrans. Jeden telefon do pana, od którego kupiliśmy maty akustyczne z przemielonych opon.
– Producent mat zaleca inne kleje, ale jeżeli ten nadaje się do tworzyw z poliuretanu, to powinno być ok – odpowiedź brzmiała raczej optymistycznie.
Ściągnęłam specyfikację kleju Sika. Padało tam słowo “poliuretan”, kontekst nie był jednak dla mnie zrozumiały. Nie szkodzi, zadzwonię do sprzedawcy kleju.
– Powinno być ok, chociaż nie spotkałem się z matami tej firmy. Może podeśle mi pani specyfikacje – zadumał się spec od klejów. – Zaraz będę w biurze, to obejrzę i oddzwonię.
Przesłałam czym prędzej. Panu od klejów – specyfikację mat. Panu od mat – specyfikację kleju.
Odpowiedzi przyszły niemal w tym samym czasie. Brzmiały takoż podobnie. Sprzedawcy umywali ręce od wszelkiej odpowiedzialności. W końcu rozmowa telefoniczna to sama przyjemność, a taki mail – w razie problemów może stanowić materiał dowodowy. Dochodziła druga po południu.
– Panie Tomku, pan kupi tak klej, żeby było dobrze – skapitulowałam.
