Budowlańcy nie przepadają za architektami. Architekci, wiadomo, czepiają się drobiazgów (kto inny zwróciłby uwagę na kierunek ułożenia dekoru), rysują projekt niedokładnie (a potem mają pretensje, że wykonawca niedokładnie projekt wykonał) albo nie rysują nic (i awanturują się, że wykonawca nie odgadł ich myśli) i w ogóle miewają fanaberie. Tym większy szacunek należy się panu Tomkowi, który, świetnie wczuwa się w pokrętny umysł architekta. W razie wątpliwości dzwoni i pyta. Pyta w dzień, a ja słyszę jego pytania także nocą…
– Pani Soniu, a te kafelki, to jak położymy tak, jak pani narysowała, to będzie widać, że ściana jest krzywa. To może przesunąć tak z 10 centymetrów?
– Pani Soniu, na parapecie w łazience to trzeba dać jakiś podział. To jak dajemy, wzdłuż czy w poprzek?
– Pani Soniu, a tą ścianę z drzwiami to jak wykańczamy? Bo, wie pani, ona mocno krzywa jest, to może byśmy dali płytę?
– Pani Soniu…