– A wiesz, pokazałam mojej mamie wasze mieszkanie i okazało się, że jest zupełnie takie same jak wasze! – pochwaliła się K. – Mama rozpoznała je po salonie!
– Naprawdę? – zdziwiłam się. W mieszkaniu rodziców K. byłam wszystkiego dwa razy, w dodatku 10 lat temu. Z tego co pamiętam ni w ząb nie przypominało naszego. Cóż, większość czasu przebywałam w pokoju K., może coś mi umknęło.
– Oczywiście, to widać na pierwszy rzut oka – kontynuowała opowieść K. – Tylko tam jest mniej pokoi, bo wasz środkowy pokój poprzedni właściciel odsprzedał sąsiadom.
– Jak to środkowy? – zaprotestowałam słabo. – Chyba ten ostatni?
– Nie, właśnie środkowy, bo ten ostatni, to od samego początku należał do drugiego mieszkania – wyjaśniła zniecierpliwiona K.
– A gdzie jest twój pokój? – starałam zorientować się przestrzennie.
– Tam gdzie wasza kuchnia – K. dobiła moją nienadążającą wyobraźnię.
