– Jakie krzesła najlepiej pasowałyby do naszej jadalni? – zastanawiam się po raz n-ty. Może kolorowe – żółte albo niebieskie? A może raczej neutralne – białe albo z jasnego drewna. Albo z białej sklejki z widocznymi drewnianymi krawędziami? Albo może każde inne? Ostatnia wersja podoba mi się najbardziej, choć – niestety – jest zarazem najbardziej modna, co od razu nasuwa szereg kolejnych wątpliwości (Czy na pewno podoba mi się, dlatego że mi się podoba? A może podoba mi się, dlatego że jest modne?). Z pomocą przyszedł mi pan Alexander, który uważa, że różnorakie siedziska powinny być obowiązkowym wyposażeniem każdego pokoju, Ludzie bowiem różnią się od siebie, tak fizycznie jak i usposobieniem, a nawet chwilowa zmiana nastroju może spowodować preferencje innego rodzaju krzesła.