Best Western (czyt. Worst Eastern)

Napisał

in

,

Baterie marki Oras wytropiliśmy w hotelowej łazience w Sztokholmie. Nie wzbudziły naszego zaufania. Dyskretne ostukanie obnażyło ohydną prawdę – baterie zrobione były z pomalowanego na srebrzysty kolor plastiku! Nie spodobała nam się także – jakże modna w tym sezonie – kabina prysznicowa typu walk-in (tzn. że bez drzwi). Nie chodziło nawet o to, że każda kąpiel kończyła się zalaniem połowy łazienki. Trudniejsze do zaakceptowania jest to, że w półotwartej kabinie nie sposób się rozgrzać. Z dobrych wiadomości – doceniliśmy walory ogrzewania podłogowego. Co więcej. zachęcająco suchy ręcznik do stóp, sprowokował nas do wysuszenia „metodą podłogową” także niewielkiej przepierki.

bateria oras