Kosmiczna kuchnia

Napisał

in

– Ale żeby porównywać odcienie bieli! – westchnął z dezaprobatą Krz.
Było słoneczne sobotnie popołudnie, a my przykładaliśmy kolejne strony próbnika do śnieżnobiałej stolarki okiennej pawilonu usługowego w Wyszkowie. Wybieraliśmy kolor frontów szafek kuchennych. Dlaczego w Wyszkowie?
Bo firma Inter-Meble Smugarzewski zaoferowała nam wykonanie szafek w cenie 12 tys. pln, czyli prawie pięciokrotnie taniej niż Klimek&Kluś (55 tys.). Były to jedyne wyceny, które otrzymaliśmy w odpowiedzi na zapytanie ofertowe wysłane do dziesięciu producentów.
Zdecydowaliśmy się na odcień L200 – biel nieznacznie przełamaną ciepłym beżem. Za sobą mieliśmy już większość strategicznych decyzji: w jakiego typu szufladzie przechowywać będziemy garnki, a w jakiej śmieci; które szafki otwierane będą bezuchwytowo (wystarczy popchnąć palcem front), które z pomocą podnośnika, a które tradycyjnie; które szuflady będą miały wmontowany spowalniacz zamykania; gdzie składować będziemy kieliszki i szklanki, gdzie kubki, gdzie butelki, sztućce, pokrywki, słoiki, makarony, herbaty, pieczywo i przyprawy.
Od nadmiaru rozstrzygnięć kręciło mi się w głowie. Krz był bardziej zdystansowany. Chwilami zdawało mi się, że dzieli nas odległość międzyplanetarna.

kuchnia-perspekt.jpg