Od czegoś trzeba zacząć

Napisał

in

,

Pierwszego zakupu do naszego nowego mieszkania dokonaliśmy w dwa tygodnie po podpisaniu umowy przedwstępnej. Na pchlim targu w małym estońskim miasteczku zoczyliśmy prehistoryczną radziecką maskę do nurkowania. Po chwili dumnie obnosiłam trofeum, zaś Krz wyglądał na lekko zatrwożonego.
– Myślałem, że będziemy się starali nie zagracić tego mieszkania – wyznał poniewczasie.
Chyba miał rację. Ale od czegoś trzeba zacząć. A przecież pierwsza zapisana kartka przyszłego bestsellera zwykle ląduje w koszu na śmieci.