wielki remont w wielkiej płycie

30 August 2012

Epopeja okienna

Filed under: materiały — Tags: , , — son @

To, że okna trzeba wymienić, od początku nie ulegało wątpliwości. Szybko ustaliliśmy, że nowe okna będą drewniane (a nie PCV). Również wybór koloru nie nastręczał wątpliwości (a przynajmniej tak nam się wydawało) – okna miały być dwukolorowe: białe od zewnątrz (wymaganie spółdzielni), jasno-naturalno-drewniane, zbliżone odcieniem do koloru klepki dębowej, od środka. Kolejne decyzje nie były banalne. Lektura budowlanych poradników tylko utwierdziła nas w przekonaniu o panującej na rynku okien wolnej amerykance. Przeszliśmy do konkretów: zmierzyliśmy okna, zdecydowaliśmy o sposobie ich otwierania (teoretycznie powinniśmy zachować sposób podziału stolarki, ale ponieważ większość naszych sąsiadów wymieniła już okna ignorując zalecenie spółdzielni, po prostu dostosujemy podziały do okien sąsiadów), wybraliśmy kilku znaczących producentów (Ortis, Stolbud Włoszczowa, Polskone, Świebodzin, Bracia Nowaccy. Sokółka) i wysłaliśmy prośby o wycenę. Oferty spływały z wolna (wiadomo: wakacje) i każda kolejna wprawiała nas w większe zdziwienie.

Identyczne zamówienie zostało wycenione w zakresie 12-32 tys. pln.

Skąd takie rozbieżności? Na to pytanie żaden z przedstawicieli handlowych nie umiał odpowiedzieć (“wie Pani, nasze okna kosztują, bo mają porządne niemieckie okucia” – Stolbud Włoszczowa; “To są takie same okna, tylko Świebodzin się ceni, bo produkuje na rynek niemiecki” Ortis / Świebodzin).

Rozczarowywały nas kolory okien (te, w przeciwieństwie do cen, powtarzają się niemal identycznie u wszystkich producentów), Rodzime okna robione są najczęściej z drewna sosny, meranti i dębu (ten ostatni, to już wyższa półka). Skromność możliwości wyboru surowca osłodzić ma nam (tak przynajmniej podejrzewamy) oszałamiająca obfitość dostępnych wykończeń. Mamy więc sosnę-mahoń, sosnę-teak i sosnę-merenge. A na sąsiedniej stronie wzornika: meranti-mahoń, meranti-teak i meranti-merenge. No i dalej: dąb-mahoń Warto zwrócić uwagę, że dwuznaczne kombinacje (sosna-meranti, sosna-dąb, meranti-dąb) zostały sprytnie wyeliminowane. Niestety brak też zestawów naiwnych (sosna-sosna, meranti-meranti, dąb-dąb). Tu przychodzi na myśl podwórkowa wyliczanka:

Ząb zupa zębowa

Dąb zupa dębowa.

Wróćmy jednak do okien. We wzornikach dominowały kolory ciemne. Najbliższe poszukiwanemu przez nas odcieniowi była – dostępna tylko u niektórych producentów – “sosna bielona”. Z tym że, o ile odpowiadała nam barwa stolarki, to ilość warstw farby i lakieru pozbawiła drewno większości cech drewienności. Macane przez nas próbki w niczym nie przypominały drewna okien dachowych na poddaszu naszych przyjaciół. Dlaczego?

- Wykończenie naszej stolarki przystosowane jest do ciężkich warunków atmosferycznych – wyjaśnił sprzedawca.

- Ale nasze okna mają być w kolorze drewna tylko od wewnątrz – westchnęliśmy.

- Rozumiem. Jednak wykończenie naszej stolarki przystosowane jest do ciężkich warunków atmosferycznych – szedł w zaparte sprzedawca.

Cóż, zobaczymy, co powiedzą pozostali.

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress tło: Jarosław Jeschke, Obrazy z wielkiej płyty