- Przede wszystkim – IV piętra bez windy. To właśnie ta uciążliwość zmusiła poprzednich właścicieli do decyzji o sprzedaży.
- Niedogodności w kwestii przechowywania naszych rumaków. Przynależna nam piwnica znajduje się w sąsiadującej klatce schodowej. Potem trzeba jeszcze zejść po schodach, otworzyć drzwi zbiorcze, otworzyć drzwi naszej przegródki, wytaszczyć rowery i czynności powtórzyć w odwrotnej kolejności.
- Technologii wielkiej płyty >in spe<. Wszystko wskazuje na to, że będzie się trzymać. Ale co poczniemy, jeśli jednak się posypie?
- Ułomnej akustyki. Na szczęście nasze mieszkanie znajduje się na ostatnim piętrze, a do sąsiedniego mieszkania przylega tylko jedną ścianą w najmniejszym pokoju.
- Częstych remontów nie-z-naszej-winy.
- Dożywotniego odrzucenia przez sąsiadów w skutek reakcji na przewidywane wstrząsy i hałasy.