Pani konstruktor do naszych okiennych zachcianek odniosła się z wyrozumiałością. Na podstawie archiwalnych zdjęć ustaliliśmy rozmiary płyt, które składają się na ścianę szczytową budynku (teraz podziałów zniknęły pod grubą warstwą styropianu), co pozwoliło nam określić maksymalne wymiary i lokalizację okien (otwór można zrobić wyłącznie pośrodku takiego prefabrykatu).
Spółdzielnia opatrzyła swoją warunkową zgodę licznymi zastrzeżeniami, z obowiązkiem zdobycia pisemnej akceptacji autora projektu budynku łącznie.
Dwie firmy budowlane oszacowały koszt prac budowlanych (wycięcie trzech otworów okiennych, powiększenie czwartego – tak! w sypialni będziemy mieć dwuskrzydłowe drzwi balkonowe!). Wrodzona przezorność nakazuje nam wybrać ofertę droższą. Zależy nam na dobrym sprzęcie i technologii cięcia pozwalającej ograniczyć uciążliwość dla sąsiadów (kolega-architekt opowiada, jak to, w trakcje podobnej operacji, sąsiadowi wypadła cała zastawa z kredensu).
Do rozpoczęcia prac budowlanych jeszcze daleka droga. Na razie czekamy na projekt konstrukcyjny, a potem aplikujemy o pozwolenie na budowę. Trzymajcie kciuki!