Podczas drugich oględzin naszego M6 Krz wpada na szatański pomysł – urządźmy sobie taras na dachu przylegającej do naszego mieszkania niższej części budynku. Wizja zielonego dachu nie jest jednak aż tak różowa. Okazuje się że, to nie tyle „dach”. co „stropodach”. A to znaczy, że jego górna płaszczyzna znajduje się na poziomie parapetów naszych okien. Ułuda tarasu rozpływa się więc, pozostaje ewentualność urzeczywistnienia samych okien. Jednak, aby zyskać dodatkowe widoki trzeba wykuć okna w szczytowej bezokiennej ścianie, która ma 40cm grubości konstrukcyjnej oraz kilkanaście centymetrów warstw izolacyjnych. Takie przedsięwzięcie wymaga uzyskania projektu konstrukcyjnego, pozwolenia na budowę, zgody spółdzielni, kierownika budowy z odpowiednimi uprawnieniami
Szansa na dodatkowe widoki (i światło dzienne w łazience) jest zbyt kusząca, by ją tak po prostu odrzucić.
